Tuesday, 26 May 2015

Mediolan dzien 1

26 May Wtorek

Duzym minusem podrozowania samemu jest brak osoby, ktora szczerze ci powie, ze naprawde powinnas sie przebrac. Rano stwierdzilam, ze skoro jestem w europejskiej stolicy mody, to oczywiscie trzeba sie zaprezentowac. Odstawilam sie wiec, jak mowia "jak stroz w boze cialo", w nowe bialutkie koronkowe spodnie i taka bluzke. Wygladalam jak hipiska na wlasnym slubie na plazy i zanim doszlam na stacje zorientowalam sie, ze ludzie patrza na mnie jak na UFO i wszyscy sa opatuleni w kurtki i dlugie spodnie i absolutnie nikt nie jest w ubrany w awangardowy sposob. 22 stopni a tu wszyscy w kurtkach, o co chodzi??? Cale szczescie, ze mam nature skandalistki (po babci), wiec sie nie przejelam. Kupilam bilet na 48 godzin w sklepie opatrzonym czarnym T (sklep z papierosami). Mozna tez kupic jednodniowke za 4.5 euro lub bilet na jednorazowy przejazd, wazny poltorej godziny po skasowaniu za 1.5 euro. I udalam sie na zwiedzanie Mediolanu. Pierwszy przystanek, slynna Duomo.

Moj specjalny stroj na zwiedzanie Mediolanu.



Oscar Wilde opisal duomo jako "porazke", John Ruskin jako "klamstwo od poczatku do konca". Mi nasuwa sie tylko okreslenie "imponujaca".
 Rada, zamiast kupowac bilety w kasie biletowej, udaj sie do resteuracji z bialo czerwonym szyldem, lub museum bezposrednio obok duomo. Tam dostaniesz bilet bez kolejki, w oficjalnej kasie trzeba stac dosc dlugo. Bilet za 11 euro upowaznia do zwiedzenia katedry, wstep na wieze widokowa i do podziemi (museum archeologiczne) oraz do wstepu do museum duomo. Zwiedzajac katedre zastanawialam sie o co tu naprawde chodzi. Sztuka dla sztuki, sztuka dla nabijania kasy, sztuka dla falszywej idei.. Z jednej strony turysci, fotografujacy sie z mumiami biskupow wystawionymi na widok publiczny, z drugiej strony pusty pokoj do konsultacji religijnej. Dopiero w muzeum zrozumialam o co w tym wszystkim chodzilo. Od 1386 roku do 1805 artysci z calej Europy pracowali razem dla jednej idei. Idea zjednoczyla ludzi i jej rezulat teraz ogladam.
Kilka rzeczy wartych obejrzenia:

Statua sw Bartolomew z 1562. "Plaszcz" okrywajacy jego cialo to jego skora. Swiety zostal z niej zywcem obdarty.


Chrzcielnica w podziemiach katedry, w ktorej zostal ochrzczony sw. Augustyn


Mumia sw Krzysztofa Boromeusza (st Charles Borromeo), ktory wedlug przewodnika, zostal "zakonserwowany w soli." Jego twarz przykrywa srebrna maska, gdyz podobno ludzie mdleli na widok twarzy zmarlego. 


Widok z dachu katedry, okolo 150 stopni do pokonania


I kilka innych



Tuz przy Duomo znajduje sie rewelacyjne museum poswiecone Leonardo Da Vinci, goraco polecam. 

Kolejne etapy zwiedzania to piekna Galleria Vittorio Emanuelle II z olbrzymim szklanym dachem. Galeria pelna jest resteuracji i ekskluzywnych sklepow i wychodzi sie z niej bezposrednio na plac, przy ktorym znajduje sie slynna opera La Scala.


Galeria i La Scala


Warto tez przejsc sie do Castello Sforzo, kilka minut od La Scala. Zamek, siedziba Sforzow wyglada jak baszta obronna, ogolnie jest dosc przygnebiajacy, ale za nim znajduje sie piekny park, w ktorym mozna wypoczac karmiac kaczki i zolwie, ktore plywaja w stawie razem karpiami. Bardzo przyjemne miejsce przy pieknej pogodzie.

I to na tyle. Jezeli jestes fascynatem sztuki, mozna drugi dzien w Mediolanie spedzic w wielu galeriach. Na pewno zarezerwuj bilet do Santa Maria della Grazie aby zobaczyc Ostatnia Wieczerze Leonardo Da Vinci. Nie dostaniesz biletu na miejscu, wiec bukuj z wyprzedzeniem. Ja ide ogladac w czwartek.

I na koniec kilka ciekawostek:

Akcent polski


Parkowanie po wlosku, na srodku skrzyzowania


Widok na Castello Sforzo od strony Parco Sempiore



Arco d. Pace przy parku. 



















Monday, 25 May 2015

Turyn

dzis po sniadanku udalam sie na ogladanie calunu turynskiego. To niesamowite wydarzenie, bo calun byl prezentowany publicznie zaledwie kilkanascie razy. niestety jestem osoba, ktora potrafi sie zgubic nawet we wlasnym mieszkaniu, wiec mialam problemy z trafieniem. Ku mojemu szczesciu, spotkalam pielgrzymke z Polski wiec zapytalam o droge. Dostalam szczegolowe instrukcje i po 2 minutach znalazlam sie... przy wyjsciu z ekspozycji zamiast przy wejsciu. Rodacy, na was zawsze mozna liczyc!
 Na szczescie znajomosc kilku slow po wlosku (a sinistra, a destra, dritto, lontano, vicino; w prawo, lewo, prosto, daleko, blisko) uratowala mnie i po kilku minutach dotarlam do wejscia. 
Ekspozycja prowadzi dlugim korytarzem, z ekspozycja przedstawiajaca historie swietych, z widokiem na ogrody kolo palazzo castello. Sam calun jest plotnem dlugim na 442 cm i szerokim na 113 cm. Znajduje sie na nim slad ciala poddanego torturom opisanym w Nowym Testamencie. Na negatywie zdjecia widac wyraznie postac mezczyzny. Badania wykazuja ze calun pochodzi z okolo 1200/1300 roku, co przeczy jego autetycznosci jako plotnie w ktorym pogrzebano Chrystusa. Tylko, ze w tamtych czasach nie istniala technika, ktora pozwolilaby na tak idealne szafszerstwo. Takze calun pozostaje zagadka, a takze przedmiotem wiary.
Calun znajduje sie w Katedrze Turynskiej, najbardziej mrocznej katedrze jaka do tej pory widzialam. Z wewnatrz wydaje sie, ze nie ma tam zadnych okien. Zadnego swiatla, tylko bogato zdobione oltarze.


Calun i wnetrze katedry oraz ogrody plazza castello.


Nastepnie udalam sie sprobowac dumy Turynu, goracej czekolady. Podobno jest ulubionym napojem od 1560 roku, kiedy po raz pierwszy przybyla w ten region.  Rzeczywiscie, jest pyszna, ale niewarta 6 euro. Chyba placi sie za widok na Prade.... Po dostarczeniu sobie dawki cukru wystarczajacej na tydzien ruszylam dalej.


Przerwa na czekolade z widokiem na prade i selfie :)


Poniedzialek nie jest dobrym dniem na zwiedzanie Turynu. Muzeum Egipskie jest czynne tylko do 14, a Mole Antoniana, symbol Turynu, z ktorego mozna zobaczyc panorame miasta byl zamkniety. Nie zniechecilo mnie to i udalam sie nad rzeke, do malowniczego punktu widokowego, parku Monte Dei Cappuccini.


Na zakonczenie kilka fotek centrum i ciekawostka, umywalka z kranem gdzie nakurki trzeba... nadepnac... kurki do wody sa na podlodze pod umywalka. Takiego patentu jeszcze nie widzialam







Tak, troche mi zajelo zanim zrozumialam o co chodzi...


Turyn jest okreslany jako jedno z europejskich "miast idealnych". Rzeczywiscie jest piekny i wydaje sie idealnym miejscem do zycia, ze swoja mila, wyluzowana atmosfera, piekna architektura i zyciem nocnym, ale z drugiej strony tez widac biede i ludzi zebrzacych na ulicach. Czas opuscic Turyn i ruszyc w dalsza droge. Stacja glowna Turynu przypomina taki troche wiekszy dworzec w Lublinie.



Po godzinie w pociagu pelnym rozwrzeszczanych dzieci (wycieczka szkolna) znalazlam sie na stacji glownej Mediolanu. Moj hostel to New Generation Hostel Chic Sempiore, na polnocy Mediolanu i zdecydowanie poza scislym centrum. Nie jest tak goscinny jak turynski tomato hostel, i wifi dziala tylko w recepcji, ale pokoj jest duzy i czysty i.. ma lazienke! hurra, marze o prysznicu ...















Sunday, 24 May 2015

Turyn dzien 1

Po uroczej pobudce o 1 w nocy w celu wyprobowania nowego środka transportu ekstremalnego (nocny autobus na Wiktorie), rzewnym pożegnaniu z kotem, rewizji moich rzeczy na Stansted (czy ja wyglądam na terrorystkę???) i przyjemnej podroży liniami Ryanair (przespałam cały lot), dotarłam do słonecznego Turynu.
Pierwsze wrażenie pozytywne, małe sprawne lotnisko, maszyna do zakupu biletów na autobus przy samym wyjściu, bilet do Turynu Porta Nowa tylko 6.5 euro.
Mój hostel to tomato backpacker, 7 minut piechota od stacji. Same mile niespodzianki, śniadanie wliczone w cenę i łazienka w pokoju, choć oferta z hostelword nic o tym nie wspominała.
Rozpoczęłam moja przygodę od kawy i rogalika, podanego przez mega pięknego Włocha i co wprawiło mnie w tak radosno-romantyczno-przjaznyzny nastrój, ze rzuciłam pieniążka przydrożnemu saksofoniście. Moja szczodrość (dałam mu 20 centow) natychmiast się zwróciła, bo wdepnęłam w olbrzymia psia kupę. I tak oto zaczęłam zwiedzanie miasta.

Turyn jest bardzo urokliwy, choć nie tak spektakularny jak Rzym, czy oryginalny jak Wenecja. Przyjemne miasto na długi spacer, nikt sie nigdzie nie spieszy. Turyn, dawna stolica Włoch, ma starożytna historie, sięgająca czasów rzymskich, jest łatwy w nawigacji i można obejść główne obiekty w około godzinęZaczęłam zwiedzanie od via Roma, taki włoski Oxford Street, który prowadzi z placu san carlo do placu castellogłównego centrum Turynu z pałacem i katedra. Katedra Turyńska jest biała i trochę ascetyczna, ale słynna z powodu Całunu TuryńskiegoCałun jest udostępniany zwiedzającym tylko sporadycznie. No cóż, ja mam szczęście, i jutro go obejrzę! Potem udałam się nad rzekę Fiume Poprzez Via Po, bardzo piękna ulica, z małymi restauracjami i kramami pełnymi pamiątek i rękodzielnictwa. Via Po i Via Roma konkurują o miano najpiękniejszej ulicy Turynu, według mnie ta pierwsza wygrywa.

W malej knajpie zamówiłam późny lunch. Barmanka poinformowała, ze "w sumie nie serwują jedzenia, ale jak jestem głodna może mi cos ugotować na szybko". trochę się zdziwiłam, ale stwierdziłam że zaryzykuje. I dostałam proste spaghetti z pomidorami i czosnkiem, które smakowało po prostu mega rewelacyjnie. I kosztowało 2 euro! Ryzyko się opłacahaha. Jutro mam w planach posmakować "Dumy Turynu"gorącej czekolady. Podobno jest najlepsza w Europie. Na pewno mieszkańcy Turynu lubia słodycz, bo co drugi sklep to ciastkarnia. Teraz relaks, potem czas na Turyn noca .)


Na Placu Castello
 

Dolce Vita


Fiume Po



Najzajebistsze spagetti na ziemi za 2 euro


Turyn noca jest pelen zycia. Rodziny, znajomi i zakochane pary gromadza sie w pubach i resteuracjach. Wiekszosc knajp oferuje drinka i bufet za 8 euro. Ja wlasnie wypilam super mochito i zjadlam kolacje zlozona z tostow, jajek, cuscus i smazonych warzyw. 





Dzieki za wyrazne ostrzezenie, tam sie nie pcham!







Saturday, 23 May 2015

Nowa podroz. Czekam na nocny w poludniowym Londynie. ze Stansted lece do Slonecznej Itali, w ktorej obecnie pada :( Plany : Turyn, Mediolan, Verona, Bologna, Florencja i Neapol

Sunday, 5 October 2014

3 pazdziernik, piatek. Dzisiejszy plan - zwiedzanie Hiroshimy i powrot to Tokyo. Wczoraj wieczorem sprobowalam "typowej kuchni z Hiroshimy", jak zapewnial mnie kelner. Jakby to opisac? Makaron, kiszona kapusta, jajecznica i kawalki wieprzowiny..
Dzis rano wymeldowalam sie z mojego pachnacego dymem papierosowym pokoju, zostawilam bagaze w hotelu i dziarsko ruszylam w droge. Pogoda piekna, 28 stopni, piekne slonce. Wzielam tramwaj sprzed hotelu, ktory w niecale 10 min i za 160 yenow dowiozl mnie na miejsce- A Bombe Dome. Stanelam przed ruina budynku, ktory kiedys byl pieknym centrum wystawowym, zaprojektowanym przez Czeskiego Architekta. Bomba wybuchla okolo 600 m ponad budynkiem, wiec sila uderzeniowa nie zmiotla go calkowicie, ale pozostawila smutny wrak. Przed A Bombe Dome spotkalam wycieczke ucznow z Nowej Zelandii, Japonska pani nauczycielka zaproponowala, ze sie przylacze i wejde z grupa do muzeum za darmo. Zapowiedzialam uczniom, ze w razie jakichkolwiek pytan, jestem ich nauczycielka polskiego i przylaczylam sie do sympatycznej grupy. Boze, swiat bylby takim cudownym miejsce gdyby wiecej bylo takich zyczliwych ludzi...
A Bombe Dome po wybuchu 

I przed.

Czas na dalsze zwiedzanie parku pamieci. Znajduje sie tam kilka obiektow godnych uwagi. Pierwszy to pomnik, sympolizujacy japonski znak zdrowia i dlugiego zycia, na ktorym znajduje sie dziewczynka z wyciagnietymi rekami. Nawiazuje to do prawdziwej historii dziewczynki napromieniowanej w czasie wybuchu w wieku 2 lat. Dziewczynka dostala raka, ale wierzyla, ze jezeli uda jej sie zrobic 1000 papierowych lodeczek- symolow zdrowia, to przezyje. Niestety dziecko zmarlo, ale stala sie symbolem dla Japonskich dzieci, ktore co roku przesylaja tysiace takich papierowych lodeczek do Hiroshimy. Lodeczki sa umieszczone pod pomnikiem. W parku  znajduje sie tez znicz pokoju, ktory bedzie tylko ugaszony gdy bron atomowa zniknie ze swiata.  Naprzeciwko znicza jest wygiety w luk pomnik o symbolicznym znaczeniu. Patrzac sie przez ten luk widzimy znicz pokoju i za nim w tle, smutny A Bombe Dome. W parku jest rowniez dzwon pokoju, oraz muzeum. Muzeum jest godne polecenia, choc zostawia makabryczne wrazenie. Znajduje sie tam, miedzy innymi schodek z bylego banku Hiroshimy z ciemnym cieniem- tyle zostalo z kogos kto tam siedzial.

Jan Pawel II w muzeum w Hiroshimie
papierowe "lodeczki" symbol zdrowia

pomnik poswiecony dzieciom ofiarom bomby

Aby otrzasnac sie ze smutku, jakie pozostawia park pamieci, proponuje spacer w gore rzeki i odwiedziny w parku centralnym i Zamku. Oczywiescie sa to nowe obiekty, zrekonstuowane po wojnie.

Park Centralny

Nowozency

Hiroshima Castle


Po dniu pelnym wrazen udalam sie na stacje. Moja rade- rezerwuj miejsca na kilka dni z wyprzedzeniem. I pamietaj, ostatni pociag z Hiroshimy do Tokyo odchodzi o 18. Mi udalo sie znalezc miejce w pociagu o 17.17, z przesiadka w Shin Osaka. Coprawda sa mega szybkie bezposrednie pociagi, Nozomi, ale JR pass na nie nie dziala. Podroz byla bardzo przyjemna, jak zwykle w japonskim pociagu. Bylam w Tokyo okolo 22.10 i ze stacji udalam sie do mojego hotelu kabinowego. No coz, nie polecam. Nawet jako jednonocne doswiadczenie. Zwlaszcza osobom z klaustrofobia. Spi sie w kabinach, wielkosci duzej trumny (no ciut wieksze), lazienki sa syfiaste, ogolnie tragedia. Ale to byla tylko jedna noc. Rano pozegnalam Japonie i udalam sie na lotnisko. 

Japonie bede pamietala jako kraj pelen zyczliwych i pomocnych ludzi oraz idealnego piekna i spokoju. Kilka osob, przed moim wyjezdem mowilo mi, ze jestem odwazna, ze jade tak daleko i sama. Nie ma sie czego bac. Bardzieje niebezpieczna jest samotna wycieczka do Kielc, niz do Tokyo, naprawde. Ale teraz czas do domu. Czeka na mnie steskniony kot!


Thursday, 2 October 2014

Hroshima jest miastem nowoczesnym i latwym w nawigacji. Ma linie tramwajow, ktore zapewniaja dojazd w wazniejsze miejsca.  Zatrzymalam sie w Chisun hotel, dosc nowoczesnym biznesowym hotelu. Dostalam pokoj  dla palacych. W Japoni mozna palic tylko w wyznaczonych miejscach. No coz ja nie pale, ale nie narzekam. Czuc delikatnie zapach papierosow, ale jest ok.Moj plan na dzisiaj to oczywiscie A Bombe Dome, budynek, ktory pozostawiono jako pamiatke po wybuchu, park pamieci i moze pojde otrzasnac sie po tych doznaniach do goroku shrine i centralnego parku. Wracam do Tokyo o 17. Bilety dobrze jest zabukowac kilka dni wczesniej. Mimo jr pass potrzebujesz tez rezerwacji miejsca w pociagu. Okazalo sie ze trasa hiroshima shin osaka jest bardzo popularna i dostalam  z trudem miejsce, choc zabukowalam wczoraj. W Tokyo czeka mnie kolejna nowosc. Zostaje  na noc w hotelu kabinowym,  gdzie zamiast w pokoju, spi sie w kabinie. I jutro rano wracam do londynu. Tesknie za moim kotem. Chociaz bedzie mi zal wyjezdzac...

Hiroshima is a modern city,  easy to navigate.  It has trams, which serves most of the city. I stay in a modern business hotel Chosun. Make sure to reserve non smoking room. I got a smoking room and you can smell cigarette.  My plan for today : breakfast, A Bombe Dome, Memorial park and  goroku shine and central shine. I am leaving to tokyo at 5 pm. Make sure you reserve your sit well in advance, it is a busy root. In Tokyo i stay in cabin hotel. Tomorrow back to reality:-) l will miss Japan...
Nadszedl czas opuscic gosinne progi Shunkoin temple.... gdyby ktos byl w okolicy i potrzebowal dobrej mapy, to zalaczam. To najlepsza mapa okolic Shunkoin temple, jaka jest dostepna, zrobiona  przez mnichow. Ale zanim wyruszylam dalej, wzielam udzial w godzinej sesji medytacji. Mialam honor byc jedyna "medytatorka" tego dnia. Medytacja skladala sie z pol godzinnego wykladu i dwoch krotkich praktyk medytacji. Prowadzacy mnich bardzo ciekawie mowil o idei medytacji we wspolczesnym swiecie. Naprawde polocam. O 10.31 wzielam pociag do Kyoto, to tylko 15 minut od stacji Hazano. 

if anybody is thinking about staying in Shunkoin temple, I enclose the best map currently available. Made by Shunkoin monks. If you visit Kyoto, definatelly stay there for at least one night or two. Very convenient for visiting north temples.  don't forget to book an early mediation session, it is great.


Inside of Shunkoin temple.


 Zdecydowalam sie na nieplanowany wczesniej punkt wycieczki, swieta wyspe Miyajima. Morskie wrota do Itsukushima shrine stanowia jeden z najbardziej spektakularnych widokow Japonii. Trzeba najpierw dojechac do Hiroshimy, i wziac lokalny pociag z peronu 1. Jedzie sie okolo 25 minut, do Miyajimaguchi. Naprzeciwko stacji jest prom, ktory plynie na wyspe. Prom co 10 minut i plynie tylko jakies 15 minut. JR pass jest honorowany na promie. Miyajima jest swieta wyspa, nie wolno na niej umrzec ani sie urodzic, dlatego nie ma tam cmentarzy i oddzialow polozniczych w szpitalu. Nie wiem czy wolno zajsc w ciaze, czy to moze tez tabu. W kazdym razie ja nie probowalam zadnej z powyzszych zakazanych rzeczy.
Atrakcje stanowia oswojone jelonki, ktore chodza wszedzie jak swiete krowy i jak masz szczescie, to cie zignoruja. Ja nie mialam szczescia i zostalam dopadnieta przez gang jelonkow, ktore pozbawily mnie lunchu, slodkiej bulki, zgadnij z czym.  Jak widzisz, przezylam chwile grozy.

Next stop, Miyajima island, well worth visiting. It has one of the most spectacular Japanese sights,  sea entrance to Itsukushima shrine.  First, you need to get to Hiroshima and take a local train from platform 1. Your stop is Miyajimaguchi, the ferry is just in front of station exit, 5 minutes walk. Ferry every 10 minutes and it only takes 15 minutes to get there. JR passes are accepted on a ferry. Miyajima is a sacred island, it is forbidden to die and get birth there, so please don't try neither. Beware of deer,  it will eat your passport and JR pass within seconds...and it won't even say sorry.




Super szybkie bullet trains, shinkasen hikari i nozomi. The best train in the world.

Itsukushima shrine


Daisho in temple, bardzo malowniczy zespol swiatyn. Uwaga na strome schody, mnisi  musza miec niezla kondycje...


bestia przez sklepem i selfie ze zlosliwym jelonkiem




5 story pagoda





The floating torii